Kolejne biegi za nami! Relacja z Biegu dla Hospicjum oraz Wrocławskiej Dychy

Wiosna zawitała do nas już na dobre (chociaż czasami mam wrażenie, że we Wrocławiu to w ogóle nie ma zimy, ale jak widać po ostatnim weekendzie, czasami daje o sobie znać), a tym samym rozpoczął się sezon biegów plenerowych. W sumie każda pora na bieg jest dobra, ponieważ jak to się mówi: “nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiedni ubiór” 🙂

Marzec upływa u mnie pod bardzo ambitnymi planami, ponieważ zapisałem się aż na trzy biegi. Pierwszy z nich odbył się 3. marca przy Stadionie Olimpijskim i był to III Bieg dla Hospicjum (5 km). Kolejny bieg to Wrocławska Dycha (10 km) w Parku Tysiąclecia, organizowany przez Platformę Sportów Wytrzymałościowych. Ostatni bieg jest w najbliższy weekend i jest to mój pierwszy w życiu duathlon a dokładnie Cross Uraz Duathlon. Ten ostatni wzbudza u mnie najwięcej emocji- teraz zapraszam do krótkiej relacji z każdego biegu 🙂

III Bieg dla Hospicjum

Mimo iż był to początek marca to bieg odbywał się przy ujemnej temperaturze. Na bieg wybrałem się ze znajomymi z pracy z firmy Eactive #wiemyjak.

 

 

Pakiet kosztował 40,00 zł (całość była przeznaczana na wrocławskie hospicjum), a w pakiecie znajdowała się koszulka (nie było wcześniej o niej informacji, więc była to miła niespodzianka – koszulka zwykła, nie żadna techniczna oczywiście) oraz medal po przekroczeniu linii mety. Bo biegu na każdego uczestnika czekały ciepłe napoje oraz posiłek – jednak jak to przy takich biegach zimą bywa – większość osób po przekroczeniu linii mety myśli tylko o tym, aby jak najszybciej być w domu, wziąć kąpiel i zjeść zasłużony posiłek – przynajmniej jeśli o mnie chodzi 🙂



Długość trasy zgodnie z regulaminem to “około 4 km”. No i tutaj pojawia się pierwsze “ale”, ponieważ po skończonym biegu Endomondo pokazuje 4,68 km, a to już jak dla mnie zalicza się bardziej do dystansu “około 5 km” a nie 4 😉 Na samej trasie było dość wąsko, a odcinek biegnący przez lasek był bardzo nieprzyjemny. Wystartowało prawie 1000 osób, więc ścisku można było się spowiedziwać. Niemniej jednak był to bieg charytatywny, z pomiarem czasu, więc nie ma co narzekać – liczy się szczytny cel i ruch 🙂 Mimo tego bardzo razi mnie różnica w długości trasy lub w ogóle podanie dokładniejszej, rzeczywistej długości trasy, ponieważ zapisując się na bieg organizowany de facto przez Młodzieżowe Centrum Sportu (organizatora wrocławskiego Maratonu i Półmaratonu) oczekiwałem dużo większej precyzji i profesjonalizmu.

Wrocławska Dycha

11. marca w parku Tysiąclecia można było sprawdzić się na dwóch dystansach (5 i 10 km) podczas Wrocławskiej Dychy.



Pakiet kosztował 50,00 zł (bez koszulki) z pamiątkowym medalem po przekroczeniu linii mety oraz kanapką. W pakiecie, oprócz garści ulotek, każdy otrzymał nierozwiązywalne sznurówki od firmy DASHRADE. Tym razem pogoda dopisała w 100%, ponieważ w dniu zawodów temperatura wahała się od 12 do 16°C. W powietrzu czuć było wiosnę i aż chciało się biec! Trasa sama w sobie dość ciekawa, chociaż na większości trasy po jednej ścieżce biegli biegacze w dwóch różnych kierunkach, co było dość dziwnym rozwiązaniem, ale rozumiem, że nie było innej opcji poprowadzenia trasy.



Biegło się bardzo dobrze, chociaż w połowie miałem dość mocny kryzys z obolałymi nogami. Dzień wcześniej zrobiłem 30 km na rowerze, a jeszcze wcześniej zaliczyłem najcięższy w moim życiu trening na Crossficie, więc 10 km po dwóch intensywnych dniach ćwiczeń nie było zbyt rozsądnym posunięciem, ale najważniejsze, że spiąłem się w sobie i dałem radę 😀 Pod względem organizacyjnym nie mam za bardzo do czego się przyczepić. Wiadomo, zawsze może być coś lepiej zrobione, ale byłem tak zadowolony z ukończonego biegu, że nic mi nie przeszkadzało 🙂

Cross Uraz Duathlon (CUD)

Ten bieg dopiero przede mną, w najbliższą niedzielę 25 marca. Co ciekawsze, organizatorem CUD’u jest również Platforma Sportów Wytrzymałościowych, która organizowała Wrocławską Dychę. Co roku tworzą oni serię wydarzeń sportowych wchodzących w skład Puchar Sportów Wytrzymałościowych.



Jestem nim bardzo podekscytowany, bo będą to pierwsze tego typu zawody w moim życiu i nie wiem za bardzo na co się nastawiać. Nie porwałem się z motyką na słońce, więc wybrałem CUD MINI: 5 km biegu – 1 pętla, 20 km roweru, 5 km biegu, czyli w sumie 10 km biegu i 20 km na rowerze. I tutaj już mam masę pytań: czy wybrać buty do biegania, czy lepiej do jazdy na rowerze, czy może zmienić je na strefie zmian? Mega się jaram, bieg za 5 dni, a jeszcze tyle rzeczy muszę przemyśleć.

Trzymajcie kciuki i czekajcie na wpis z tego wydarzenia, bo z pewnością się pojawi i podzielę się z Wami moimi wrażeniami 🙂

Piona!

Michał

CategoryBiegi, WBA
BNY Mellon IV Wrocławski Bieg Akademicki
13.05.2018 r.
Zapisz się już teraz!

Organizatorzy:

Partner strategiczny:

Facebook
%d bloggers like this: