Biegniemy dla Mateusza

Mateusz to siedemnastoletni chłopiec o wielu zainteresowaniach. Przed chorobą uzyskiwał bardzo dobre wyniki w nauce, chodził do szkoły muzycznej, gdzie uczył się grać na pianinie i saksofonie, tańczył w Zespole Pieśni i Tańca „Nysa”, był aktorem w szkolnym teatrze, brał udział w zajęciach z robotyki i Odyseję Umysłu – międzynarodowym konkursie. Każda z tych rzeczy była jego wielką pasją i sprawiała mu bardzo dużo radości. To także wspaniały kolega, mający w sobie wiele optymizmu i ciepła,  człowiek o wielkim sercu, który jeszcze niedawno jako wolontariusz pomagał innym, udzielając się w wielu akcjach charytatywnych. Los sprawił, że teraz on potrzebuje pomocy.

W styczniu 2014 Mateusz usłyszał od lekarza – onkologa okrutną diagnozę: czerniak złośliwy, szczególnie agresywny i rzadko spotykany u dzieci. Trafił do szpitala, gdzie amputowano mu palec u nogi (tam umiejscowił się nowotwór) i włączono leczenie, przez kilka miesięcy uniemożliwiło mu normalne funkcjonowanie: chodzenie do szkoły, spotykanie się z przyjaciółmi, a przede wszystkim realizowanie pasji.

We wrześniu 2014 Mateusz wrócił do szkoły, pewien, że pokonał chorobę.

Niestety, w październiku 2015 roku czerniak znowu dał o sobie znać: tym razem zaatakował węzły pachwinowe. Mateusz znowu trafił do szpitala. Aż do lipca 2016 większość czasu spędza w szpitalu: operacja, chemioterapia, radioterapia, kolejna operacja i immunoterapia. Choroba odebrała mu to, co kocha najbardziej: możliwość realizowanie swoich pasji i spotykania się z przyjaciółmi. To dla niego największa kara. Mateusz cieszy się wakacjami, we wrześniu ma rozpocząć nową szkołę – liceum i… kontrolne badanie obrazowe w sierpniu 2016 pokazuje wznowę choroby. Zmiany są nieoperacyjne, więc w końcu sierpnia rozpoczyna się kolejna immunoterapia, innymi przeciwciałami. Mateusz czuje się dobrze, więc co dwa tygodnie jeździ do szpitala na podanie leku. Normalnie chodzi do liceum, a co najważniejsze wrócił do realizacji swoich pasji: bierze udział w projekcie Odyseja Umysłu, uczęszcza na zajęcia teatralne, do szkoły muzycznej, tańczy w zespole ludowym, jest członkiem młodzieżowej OSP.

Rodzina, przyjaciele, nauczyciele i uczniowie ze szkół Mateusza starają się pomóc, jak  potrafią najlepiej: organizują koncerty, kiermasze, zbiórki publiczne, spektakle, maratony zumby, zbierają nakrętki plastikowe.  Ale to wciąż za mało.

Jest coraz lepiej, podczas każdego kontrolnego badania obserwuje się częściową regresję choroby. Na razie nie można określić jak długo Mateusz będzie  jeszcze przyjmował przeciwciała.

Jedna dawka leku, który przyjmuje Mateusz kosztuje ok. 9 tys zł, więc koszt miesięczny to ok. 18 tys zł.

Nie pozwólmy, żeby choroba wzięła górę nad Mateuszem, który jest bardzo dzielny, nie poddaje się, ale sam sobie nie poradzi. Istnieje realna szansa na pokonanie czerniaka – nie zmarnujmy jej!