15
24

Zegarek do biegania

Zegarek do biegania jest sprzętem zdecydowanie bardziej funkcjonalnym niż fitband i pozwala prowadzić treningi na wyższym poziomie. Jego zakup jest jednak sporym wydatkiem i poleca się go raczej tym osobom, które już są pewne, że bieganie to sport, jaki chcą uprawiać na dłuższą metę. Czym jednak kierować się przy poszukiwaniach najlepszego zegarka do biegania?

Sprzęt dla zaawansowanych: zegarek do biegania

Treningi bardzo długo można prowadzić metodą na wyczucie, ewentualnie posługując się mniej skomplikowanym, ale i mniej dokładnym sprzętem: fitbandem czy tańszym pulsometrem. Kiedy jednak bieganie dla przyjemności zmienia się w trening, potrzeba lepszego sposobu na monitorowanie postępów. Zegarek biegowy zdecydowanie jest najwygodniejszą z opcji, przy czym trzeba pamiętać, że najtańsze modele będą oferowały tylko okrojony zestaw funkcji, a z kolei te za ponad 1000 złotych (co nie jest jeszcze wygórowaną ceną) będą nawet zbyt rozbudowane. Znalezienie złotego środka to spore wyzwanie.

Zegarek sportowy do biegania: jakie ma ograniczenia?

Zegarki sportowe nie są rozbudowanymi smartwatchami. Owszem, wielu producentów właśnie smart-zegarki reklamuje jako zegarki sportowe, ale nie jest to precyzyjne przypisanie. To istotne, ponieważ zegarek do biegania nie będzie oferował zbyt wielu funkcji pozasportowych. W tych z najwyższej półki nie będzie możliwości podejrzenia powiadomień z Facebooka, a często nawet kontrola połączeń telefonicznych będzie zaimplementowana w nieoptymalny sposób. To nie jest wada – zegarek do biegania pozostaje bowiem przede wszystkim zegarkiem. Domyślnie ma ułatwiać trening i zwiększać jego skuteczność, a wszystkie inne funkcje są mniej istotne. Mimo wszystko taki gadżet ma wciąż klasyczny wygląd i można go założyć do stroju casualowego, choć mija się to z celem.

Zegarek do biegania z GPS nie jest też „smart”. Nie ma być pilotem do smartfona czy aparatu. Większość dobrych modeli świetnie działa nawet wtedy, kiedy smartfon zostanie w domu. Zegarki biegowe z GPS nie muszą pobierać lokalizacji z zewnętrznych urządzeń, a ewentualna synchronizacja choćby z serwerem treningowym czy Endomondo albo pobranie tras mogą być realizowane już po zakończeniu treningu.

Zegarek dla biegacza początkującego

Zaczynając przygodę z bieganiem, nie trzeba korzystać ze wszystkich nowoczesnych technologii. Zresztą brak doświadczenia i tak uniemożliwiłby planowanie treningu na bazie szczegółowych danych, których byłoby zbyt mało. Osoby, które biegają sporadycznie i raczej dla przyjemności, powinny szukać tańszych zegarków. Jakie będą wtedy oczekiwania minimalne?

  • Timer i stoper. Większość planów treningowych na początku bazuje przede wszystkim na objętości, a tę mierzy się jednostkami czasu. Stoper i timer, który odlicza czas do zera, pozwalają zaplanować nawet dość złożone treningi i po poznaniu kilku planów treningowych są już wystarczające, żeby zacząć biegać wydajniej i z większą przyjemnością.
  • Funkcja krokomierza i licznik kalorii. W obu przypadkach błąd pomiaru będzie dość duży, bo może sięgnąć 10%. To sporo, ale na początek wystarczy, żeby w ogóle zorientować się w rzędach wartości. Zresztą przy większej ilości treningów błędy będą się wzajemnie znosiły, więc uda się przeprowadzić zgrubną analizę aktywności.
  • Bezproblemowe parowanie ze smartfonem. Tanie smartwatche nie mają wbudowanego modułu GPS, często też nie zapisują trasy bezpośrednio, więc integracja ze smartfonem powinna działać płynnie i bez błędów. Niestety jest to problem wielu nawet dość dobrych marek, dlatego przed zakupem warto poznać opinie innych użytkowników konkretnego modelu.
  • Wodoszczelność i pyłoszczelność. Wprawdzie nikt na początku raczej nie zakłada treningów w deszczu, ale niespodzianki zdarzają się często. Teoretycznie wysoka klasa ochrony IP powinna być zaimplementowana nawet w tańszych modelach, ale w związku z zalewem chińskich zegarków biegowych, warto się co do tego upewnić.

Opcjonalnie można szukać też zegarków z monitorem snu czy przypomnieniach o treningu. Nie jest natomiast konieczny optyczny pomiar pulsu. Teoretycznie takie dane mogłyby być cenne, ale nie dla początkujących, którzy muszą się skupiać nie na intensywności, tylko najpierw regularności i objętości ćwiczeń.

Zegarek do biegania z GPS: coś dla zaawansowanych

Wbudowany moduł GPS uniezależnia od smartfona. Taki zegarek pozwala wgrać trasę do pamięci, poprowadzić nią, zarejestrować bieg i zgrać do aplikacji. To jednak nie wszystko, czego powinni szukać zaawansowani biegacze.

  • Zintegrowany pulsometr. Choć optyczne czujniki tętna będą nieco mniej dokładne od tych z pasem piersiowym, to w dobrym zegarku ich błąd nie będzie duży. Koniecznie jednak należy zwrócić uwagę na to, jak leży zegarek na pasku: żeby pomiar pulsu był wiarygodny, zegarek musi dość ciasno przylegać do skóry, więc dobrze byłoby poszukać modelu z wygodniejszym paskiem.
  • Funkcja trenera osobistego. Do niej poszczególni producenci podchodzą nieco inaczej, biegacze zresztą też. Jest to więc funkcja opcjonalna, ale z pewnością warta rozważenia. Pozwala na przygotowanie spersonalizowanego planu treningowego i wydaje wskazówki na bieżąco. To może pomóc w dopracowaniu techniki, ale nie każdemu przypadnie do gustu.
  • Odtwarzanie muzyki. Wielu biegaczy bez muzyki nie potrafi biegać, ale są też tacy, którzy muzyki nie znoszą. I zegarki też są różne: takie, które zastąpią odtwarzacz, i takie, które tej funkcji w ogóle nie mają.
  • Integracja z konkretnymi aplikacjami sportowymi. Choć dobry zegarek sportowy świetnie działa bez smartfona, z różnych powodów treningi później się eksportuje. I tutaj często zaczynają się problemy, bo o ile zegarek do biegania Endomondo obsłuży zwykle bez bólu, to już ze Stravą nie każdy będzie płynnie działał. Warto też zerknąć na funkcje dedykowanych aplikacji, bo zdarza się, że eksport działa niezbyt dobrze, co uniemożliwia analizę wszystkich zarejestrowanych parametrów.

Zegarek do biegania i pływania? Uniwersalne zegarki sportowe

Wybierając zegarek sportowy, warto zwrócić uwagę na to, do jakich dyscyplin sportu jest on zaprogramowany. Opcja „multisport” dostępna w każdym tańszym i większości drogich zegarków pozwala na zebranie ogólnych, ale nieprzesadnie precyzyjnych statystyk. Zawsze więcej ciekawych informacji uzyskuje się, trenując na dedykowanych presetach, na przykład do biegania, do jazdy na rowerze, do pływania czy do górskiej wędrówki. Wzorce aktywności są wówczas inne, i to widać w zbieranych informacjach. Dobrze więc jest kupić taki zegarek, który w jak największym stopniu będzie pasował do indywidualnego planu treningowego, który przecież poza bieganiem może obejmować i basen, i grę w tenisa, i ćwiczenie na siłowni.

Zegarek do biegania do 500 zł: co na dolnej półce?

Większość zegarków do biegania do 500 złotych to w istocie bardziej rozbudowane smartwatche. Spora część z nich nawet nie ma własnego modułu GPS, przez co w najbardziej rygorystycznej kategoryzacji nie byłyby uznane za zegarki biegowe. Nadają się jednak, tak czy owak, do uprawiania sportu, aczkolwiek warto pamiętać o tych niejasnościach z klasyfikacją sprzętu.

Najtańsze zegarki do biegania na pewno nie będą przesadnie dokładne i dotyczy to zarówno pomiaru trasy (jeśli moduł GPS jednak jest), jak i ewentualnego pomiaru tętna czy analizy jakości snu. Problematyczne mogą być kiepskiej jakości i często zbyt sztywne paski. Kolejna uwaga będzie dotyczyła zbyt mało kontrastowych wyświetlaczy. Należy pamiętać, że w czasie dynamicznej aktywności fizycznej duże, czytelne cyfry są często ważniejsze niż widoczność powiadomień z aplikacji społecznościowych.

Trzeba jednak podkreślić, że za 500 złotych można z powodzeniem kupić świetny zegarek dla biegacza początkującego lub średnio zaawansowanego, który pogodzi się również z koniecznością noszenia przy sobie na trening smartfona. W górnej granicy tego przedziału cenowego zegarki działają precyzyjnie, dają dostęp do paru ciekawych funkcji informacyjnych i są ergonomicznie zaprojektowane. Słowem – nieco bardziej niż na funkcjach, warto skupić się na jakości i wygodzie. Taki zegarek do biegania Endomondo powinien obsłużyć bez problemu, więc najpopularniejsza aplikacja dla początkujących jest dostępna. Nie warto jednak kupować najtańszych chińskich smartwatchy biegowych, które synchronizują się tylko z zabugowanymi i fatalnie tłumaczonymi aplikacjami dedykowanymi.

Zegarek do biegania do 1000 zł: to wciąż środkowa półka

1000 złotych za zegarek do biegania to nadal bardzo dobra cena. Ikoniczne modele używane przez czołowych zawodników i bogatszych gadżeciarzy kosztują po półtora, dwa i pół tysiąca albo jeszcze więcej. Biegacz amator za 1000 złotych kupi już jednak naprawdę dobry zegarek, który wytrzyma wiele lat ciężkich treningów i pozwoli łatwiej i szybciej osiągać zamierzone cele.

Tu już obowiązkowo zegarek do biegania z pulsometrem, synchronizacja szersza niż tylko z Endomondo (trzeba sprawdzić, czy zadziała też z aktualnie używanym programem, bo na to nie ma reguły), trening indywidualny czy szacowanie VO2max. Dobry zegarek będzie obsługiwał kilka do kilkunastu dyscyplin sportowych i dawał sporo możliwości personalizacji pomiarów. Przede wszystkim jednak zdecydowanie na plus w stosunku do tańszych modeli zmieni się jakość: doskonały kontrast wyświetlacza, mocne i komfortowe paski, odporniejsze koperty. To detale, ale detale, które nabierają znaczenia, szczególnie jeśli chodzi o zawodników trenujących pływanie, kolarstwo XC/ trialowe albo biegi przełajowe, gdzie zużycie materiału zegarka szybko mogłoby dać o sobie znać.

W zegarkach biegowych za 1000 złotych często producenci stosują różne technologie, które mają przekładać się na dokładniejsze pomiary czy ogólnie lepsze funkcjonowanie sprzętu. W praktyce nie jest to coś, na co warto zwracać szczególną uwagę. Podobne rozwiązania są wprowadzane w całym segmencie, zmieniają się tylko nazwy. Zamiast tego dobrze byłoby wybrać zegarek, który będzie na przykład dłużej pracował na baterii. Pod tym względem i tak prawdziwy zegarek sportowy bije na głowę każdy smartwatch, ale wyniki nadal można wyśrubować, szczególnie że wbudowany moduł GPS wykazuje niemały apetyt na energię.

Czy to naprawdę potrzebne?

Zegarek do biegania nie jest tani. Nawet dość podstawowy model to koszt około 300-400 złotych, jeśli chodzi o warianty ze wbudowanym GPS-em. To sporo, więc wielu biegaczy przerzuca się na smartwatche lub fitbandy. Ma to sens, jeśli kupi się sprzęt dobrej klasy, a bieganie uprawia się głównie dla przyjemności. Kiedy jednak można je nazwać treningiem – ma określony reżim, konkretne cele i sposoby ich osiągania, zegarki biegowe okazują się dużo lepszym rozwiązaniem. Wtedy też warto w nie inwestować – kiedy już ma się pewność, że bieganie (czy jazda na rowerze albo inna obsługiwana przez zegarek dyscyplina sportu) stała się czymś więcej, niż tylko przelotną modą i fanaberią.

Zegarek pomoże osiągać cele i dopracowywać technikę, więc nawet amatorzy przygotowujący się do zawodów, ale niemający w planach walki o medale, mogliby czerpać wiele przyjemności i wymiernych korzyści z treningu z zegarkiem. Wszystko będzie zależało od tego, czy kupiony model faktycznie będzie dobrany najlepiej, jak to możliwe.

Show Comments

No Responses Yet

Leave a Reply